Jesienny rosół z dynią i pomidorem

Jesienny rosół z dynią3a

Dziś przepis na rosół, danie polskie, lubiane i niestety trochę niedoceniane w obecnych czasach. Kojarzy mi się z niedzielą, rodziną i oczywiście dzieciństwem. Pewnie nie będę oryginalna gdy powiem, że najlepszy rosół robiła moja babcia Milka, bo która babcia nie gotowała najpyszniejszego rosołu?… Pytanie retoryczne ;). W dzieciństwie była to moja ulubiona zupa i choć należałam do grupy „niejadków”, to na aromatyczny rosół mojej babci nigdy nie kręciłam nosem. Pamiętam jak skubała dzień wcześniej domową kurę, która żywiła się tym co najlepsze: własnoręcznie uprawianym ziarnem, domowym serem, ziemniakami i posiekaną pokrzywą by mięso było smaczniejsze i zdrowsze, oraz tym co sama wygrzebała i znalazła spacerując po okolicy. Dziś niestety ciężko o taki produkt, ale jest babcia Milka i czasem wspomoże mnie jakąś domową kurą :). Wszystkim którzy nie mają dostępu do domowo chowanych kur, polecam wykorzystać kurczaka, również się nada, choć smak rosołu z takiego drobiu jest nieco inny. Co ważne, by rosół był udany nie wolno oszczędzać na mięsie ani warzywach, taki nie potrzebuje dodatku jakichkolwiek kostek czy bulionetek. Jeśli gotujemy go na nóżce czy skrzydełku i dwóch marchewkach, niestety nie będzie maił tej głębi smaku prawdziwego rosołu. Jak już pisałam rosół to danie polskie, a kuchnia polska charakteryzowała się zastosowaniem różnego rodzaju korzeni. Stąd w przepisie po staropolsku imbir i goździki. Cytryna nieco łagodzi słodycz marchwi, dyni, cebuli i pietruszki w zupie. Łagodzi ale jednocześnie jej nie pozbawia, dodając nieco charakteru. Nie byłabym sobą, gdybym nie pokombinowała i nie zrobiła potrawy w sezonie. Stąd dodatek dyni i pomidora do rosołu. Pewnie tradycjonaliści będą nieco skonsternowani takim połączeniem, ale sprawdziłam go na moim Mężu, który krytycznie ocenia rosoły i ten bardzo, ale to bardzo mu smakował. Oczywiście jest inny, trochę jesienny ale nie wyobrażam sobie przygotować rosołu bez dyni gdy zaczyna się i trwa jesień. Nie wiem co na jego temat powiedziałaby babcia Milka, ale jak już wspomniałam mój Mąż, który jest rosołowym krytykiem i rzadko który mu smakuje, stwierdził że jest pyszny. Dodam że powiedział to nie jeden raz, ale za każdym razem gdy go przygotowywałam. Polecam 🙂

Jesienny rosół z dynią - aa Jesienny rosół z dynią2a Jesienny rosół z dynią1aSkładniki na duży garnek:

  • 1 kura (najlepsza jest kura ale może być ewentualnie kurczak)
  • 3l wody (lub więcej)
  • 3 – 4 marchewki średniej wielkości
  • 2 – 3 korzenie pietruszki (nie za duże)
  • Kawałek pora
  • Kawałek selera (mały)
  • 1 cebula
  • Kawałek dyni (wielkości dużej marchewki)
  • 1 mały pomidor
  • 1 plasterek sparzonej i wyszorowanej cytryny (ze skórą)
  • 3 plasterki imbiru
  • 2 – 3 gałązki natki pietruszki
  • 2 listki lubczyku
  • Pół łyżeczki ziela angielskiego
  • 4 listki laurowe
  • 3 goździki
  • Pół łyżeczki ziarenek pieprzu
  • 3/4 łyżki soli + więcej do smaku

Do podania: makaron, posiekana natka pietruszki i kawałki marchewki, ewentualnie porwane kawałki mięsa kurczaka

Przygotowanie:

  • Kurę podzielić na części (nóżki, skrzydełka, szyjka, kuper, korpus), wyciąć piersi (szkoda ich do rosołu, są mało tłuste i na przykład można z nich przygotować drugie danie). Kawałki umyć, osuszyć. Zalać zimną wodą i postawić na palniku. Podczas gotowania mięsa zebrać szumy (pianę wraz ze ścinającym się białkiem – pływające farfocle). Lepiej zacząć to robić tuż przed zagotowaniem się mięsa, później jest to nieco utrudnione. Gdy woda zawrze, skręcić ogień lub grzanie na mały płomień i gotować kurę przez ok. pół godziny. W tym czasie przygotować warzywa.
  • Marchew, pietruszkę obrać i umyć. Cebulę umyć, jeśli jest bardzo brudna zdjąć tylko wierzchnią warstwę, obrać i zachować łuski (będą potrzebne do przygotowania rosołu), resztę przekroić na pół. Potrzeba jedynie kawałeczek dyni więc odciąć jedynie trochę, obrać ze skóry, oczyścić z pestek i umyć. Podobnie postąpić z selerem – potrzebny jest jedynie mały kawałek. Pora obrać z zewnętrznej skórki i umyć. Pomidora umyć, przekroić na pół. Podobnie z imbirem, umyć i odkroić 3 cienkie plastry. Cytrynę sparzyć, wyszorować skórkę i odciąć plaster razem ze skórą (najlepiej ze środka), pozbawić pestek. Natkę pietruszki i listki lubczyku umyć.
  • Przekrojoną cebulę i obrane z niej łuski położyć na rozgrzanej patelni (cebulę ułożyć przekrojoną częścią do rozgrzanej powierzchni patelni). Uprażyć do momentu gdy łuski przybiorą brązowego koloru, a cebula się delikatnie podpiecze na brązowy kolor.
  • Do garnka z gotującą się kurą dodać przygotowane marchewki, pietruszki, selera, dynię, pora, uprażoną cebulę i jej łuski, liść laurowy, ziele angielskie, goździki, pieprz i sól (3/4 łyżki). Uchylić pokrywkę i na bardzo wolnym ogniu gotować ok. 2 godziny. Rosół ma tylko delikatnie ”mrugać”, gotowanie na większym ogniu sprawi, że będzie mętny. Po godzinie gotowania dodać imbir i przekrojonego pomidora, natkę pietruszki i liście lubczyku. Gdy woda się zbytnio wygotowuję należy dodawać ją partiami (najlepiej zimną), by poziom wywaru pozostał niezmieniony.
  • Następnie całość przelać przez sito o małych oczkach, by oddzielić powstały wywar od stałych produktów. Odłożyć marchewki i jeśli lubimy rosół z kawałkami mięsa również mięso z nóżek. Pietruszkę, marchewkę i pozostałe ugotowane mięso można wykorzystać do pasztetu czy delikatnych klopsików.
  • Odcedzony rosół za sprawą dyni, marchewki, uprażonej cebuli i pomidora ma piękny pomarańczowo-żółty kolor. Doprawić solą przed podaniem lub na talerzu.
  • Podawać gorący z ugotowanym makaronem, kawałkami marchewki z gotowania rosołu i dla chętnych z kawałkami ugotowanego kurzego mięsa. Udekorować posiekaną natką pietruszki.

Smacznego 🙂Jesienny rosół z dynią4a

Dynia na słodko i słono

3 myśli nt. „Jesienny rosół z dynią i pomidorem

    • Dziękuję :). Ja również dodaję lubczyk, nie za dużo bo jego smak jest bardzo intensywny i potrafi zdominować resztę składników. Ale zgadzam się, rosół bez lubczyku dużo traci. Pozdrawiam 🙂

  1. Nie jestem fanką rosołu, wolę treściwe, warzywne zupy. Ale gdy patrzę na te zdjęcia, potem spoglądam za okno i znowu na zdjęcia.. mogę talerz? 😉
    Mimo wszystko mam sentyment, to zupa z typu „comfort food”. Czasem trzeba ją zjeść żeby lepiej się poczuć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *